Dom pogrzebowy Koszalin
Dom pogrzebowy Koszalin – nasza historia, wartości i zespół
Jesteśmy firmą rodzinną, działającą od 1991 r., prowadzoną dziś już przez drugie pokolenie. Jesteśmy najstarszym domem pogrzebowym w Koszalinie i regionie. Założyciele firmy – Hanna i Zbigniew Wrotniewscy – zaczęli od prostego założenia: traktować osoby w żałobie tak, jak sami chcieliby być traktowani. I tak właśnie jest; po sukcesji firma działa dalej pod nazwiskiem Wrotniewscy – to dla nas oczywiste zobowiązanie do solidności i odpowiedzialności.
Hanna i Zbigniew Wrotniewscy pod koniec lat 80-tych jeszcze pracowali w państwowych firmach. Hanna była księgową w WCH(kto dziś wie, co ten skrót oznacza? Wojskowa Centrala Handlowa), Zbigniew natomiast odpowiadał w Kazelu za działanie zakładowej straży pożarnej. Gdy Płytolen, zakład sąsiadujący z Kazelem, upadł, każdy mógł kupić od likwidatora działkę z budynkami w lepszym lub gorszym stanie. Wystarczyło zaryzykować.
Kredyt, który wówczas wzięli – a także dalsze, za które rok po roku dobudowywali kolejne części zakładu – firma skończyła spłacać 4 lata temu. A więc zajęło to… 28 lat! Efekt jest taki, że nie ma powodu by się wstydzić, także w kwestii jakości usług. A trzeba pamiętać, że branża pogrzebowa jest specyficzna… nie tylko dlatego, że jest specyficzna. Przede wszystkim dlatego, że nieudanego pogrzebu nie można powtórzyć. A co się może nie udać? Cokolwiek. Gdziekolwiek. Kiedykolwiek. Dopiero lata doświadczeń, i oczywiście drobnych potknięć, wpłynęły na wypracowanie takich standardów i modułów postępowania, że ryzyko zminimalizowaliśmy w praktyce do zera. Ale teoretycznie cały czas istnieje. Jak w każdej dziedzinie, którą zajmuje się człowiek.
Wzorem negatywnym dla założycieli firmy WROTNIEWSCY był ówczesny (lata 80-te) monopolista w branży pochówków, czyli komunalny zakład pogrzebowy, w późniejszych latach zwany „Zielenią” lub „Pegiekiem”. Hanna i Zbigniew wymyślili, że będą postępować z klientami odwrotnie, niż zastana konkurencja. A więc jak? Jak cierpiących i szukających pomocy ludzi, a nie jak zło konieczne, czyli interesantów. Drugi warunek był jeszcze prostszy; postanowili obsługiwać ludzi dokładnie tak, jak sami by chcieli zostać obsłużeni – od „A” do „Z” w jednym miejscu, przy minimum problemów papierkowych, przy indywidualnym podejściu. Słynne wówczas „Nie da się” z dnia na dzień zastąpili „Ależ proszę bardzo”. Udało się.
Cóż, tak jest do dziś; najtrudniejsze „przypadki” trafiają do nas i są załatwiane bez większych problemów. Dlaczego? Bo nam się chce. Od konkurencji różnią nas drobiazgi; potrafimy przedzwonić do decydenta po uszczegółowienie przepisu, zapytać o coś kogoś po angielsku na drugim końcu globu i zawsze stać po stronie klienta, by ten mógł spokojnie pożegnać z bliskim. Tak to działało przez 30 lat i zakładamy, że będzie działać drugie tyle.
Założyciele rodzinnej spółki dziś odpoczywają, są na emeryturze. W Polsce. W Koszalinie. Cieszą się pięknym ogródkiem, częstymi spacerami nad morzem i cotygodniowymi kąpielami w basenie lub wizytami w saunie. Żyją ekologicznie i w zgodzie z naturą. Uprawiają „bosakowanie”, czyli brodzenie w morzu boso o każdej porze roku. Po pracy siedem dni w tygodniu (przyjmowali klientów w biurze i w niedzielę) przez 24 godziny na dobę (telefon o 3 w nocy nie jest czymś nieoczywistym) teraz mogą odetchnąć. Formalnie od dziesięciu lat firmę prowadzi córka z zięciem.
NICZEGO NIE ROBIMY SAMI
Dziś Gabriela Wrotniewska-Niechciał i Przemysław Niechciał prowadzą zespół ludzi, którzy znają ten trudny zawód od lat. Najstarszy pracownik jest z nami ponad 30 lat, najmłodszy pracuje od 3 lata, większość jest zatrudniona od co najmniej 7 lat, rotacja jest minimalna, najczęściej z przyczyn losowych. Dbamy o to, by każdy z nas miał szeroką wiedzę i umiejętności w części zadań, za jakie w firmie odpowiada. O empatii i głębokim zrozumieniu potrzeb naszych klientów nawet nie wspominamy, ponieważ to oczywiste.
Usługi pogrzebowe i kremacja – co oferujemy i jak to wygląda
Świadczymy pełen zakres usług pogrzebowych: transport ciała w kraju i za granicą, organizację i przeprowadzanie uroczystości, kremacje, ekshumacje, sprzedaż oraz budowę i renowację nagrobków. Mamy własną kwiaciarnię, przygotowujemy nekrologi ze zdjęciami, klepsydry. Do ceremonii pożegnalnych udostępniamy sale pożegnań (dysponujemy dwiema), a za oprawę i przebieg uroczystości odpowiadają certyfikowani celebransi (mistrzowie ceremonii).
W ramach usług okołopogrzebowych realizujemy dezynfekcję, ozonowanie i sprzątanie miejsc po odejściu, a także opróżnianie mieszkań i prace remontowe związane z uporządkowaniem spraw po bliskiej osobie. Projektujemy, wykonujemy, montujemy oraz zajmujemy się renowacją nagrobków, dysponujemy też sporym asortymentem tzw. galanterii kamieniarskiej, tj. wazony, świeczniki, ławeczki, donice itp.
Większość naszych usług – około 90% – realizujemy na terenie Koszalina i powiatu koszalińskiego. Prowadzimy także programy ułatwiające decyzje, m.in. „Prosta propozycja 70+” oraz „Funeral planner”, które pomagają uporządkować wybory i formalności zgodnie z Twoimi oczekiwaniami i budżetem.
Organizacja pogrzebu i transport ciała w Koszalinie – jak Ci pomożemy krok po kroku
- Kontakt i odbiór ciała: Zadzwoń do nas – panowie z pogotowia pogrzebowego zabezpieczą i przetransportują ciało do naszej chłodni.
- Spotkanie i wybór formy pożegnania: Porozmawiamy o tym, czy wolisz pochówek tradycyjny, czy kremację, świecki czy religijny, w jak ma przebiegać uroczystość, jakie elementy oprawy są dla Ciebie ważne (muzyka, celebrans, nekrolog, wiązanki). Możesz skorzystać z naszego Funeral plannera, by zaplanować to wcześniej.
- Formalności: Pomagamy lub wyręczamy w załatwieniu formalności i konsultujemy potrzebne dokumenty – abyś nie musiał/a samodzielnie szukać informacji.
- Przygotowanie i uroczystość: Zajmujemy się przygotowaniem ciała, florystyką z własnej kwiaciarni, opracowaniem nekrologu ze zdjęciem oraz obsługą sal pożegnań. Nasz zespół dba o to, by pożegnanie było godne i zgodne z Twoimi oczekiwaniami.
- Po ceremonii: Pomagamy z wyborem nagrobka i zajmujemy się jego montażem. Zajmujemy się usługami porządkowymi lub remontowymi, jeśli są potrzebne do zakończenia załatwiania spraw po odejściu bliskiej osoby.
Jeżeli potrzebujesz natychmiastowej pomocy, zadzwoń – pogotowie pogrzebowe 94 343 25 13 lub kom. 780 970 907(czynne całą dobę). Jesteśmy przy Tobie i towarzyszymy Ci – doradzamy i organizujemy usługę tak, abyś mógł/mogła skupić się na najważniejszym – pożegnaniu bliskiej osoby.
Gabriela Wrotniewska-Niechciał, współwłaścicielka
Odziedziczyła firmę po rodzicach. Pracuje od 25 lat, formalnie zaczęła po skończeniu studiów; z zawodu jest i filologiem i dziennikarzem. A ponieważ nie jest ekonomistką, słucha mądrzejszych. Na co dzień balansuje między twardym rachunkiem ekonomicznych, a spojrzeniem „socjała” i feministki-emancypantki. W wolnym czasie jeździ rowerem. Wszędzie. Najchętniej dookoła Rugii, Balatonu, Borholmu czy nadmorską trasą Mielno-Kołobrzeg-Mielno. Wiosną porzuca samochód na rzecz roweru, więc można ją zobaczyć w trampkach i z aktówką na koszalińskich ulicach. Twierdzi, że to zdrowiej, szybciej i taniej.
Przemysław Niechciał, współwłaściciel
Filolog z wykształcenia, dziennikarz z zawodu; przez 20 lat najpierw pisał, potem redagował teksty. Z jego inicjatywy firma otwiera się na… „nowe”. Pewnie dlatego, że sfokusowany jest na tzw. planowaniu długoterminowym. Po godzinach wodniak – były płetwonurek, obecny żeglarz ( morski i śródlądowy) oraz kajakarz (samotnie pokonał Wisłę i Odrę) – ostatnio też morski. Kocha wodę.
Ewa Markowska, kierownik biura obsługi klienta
Pracuje w firmie od 30 lat. Dla nas od zawsze. Rzetelna, cierpliwa, kompetentna. Nie ma dla niej problemów nierozwiązywalnych. Konia z rzędem temu, kto potrafi wyprowadzić ją z równowagi. Niezwykła osoba. W nierównej walce z biurokracją zawsze stoi na straży interesów klienta. Rodzaj kapitana, który w razie katastrofy nigdy nie zejdzie ze statku przed załogą. Uwielbia teatr i nie jest to jedynie teoria. Chodzi na wszystkie spektakle, na które uda się jej kupić bilety. Na mecze piłkarskie też chodzi, zwłaszcza kiedy gra jej syn. Od niedawna babcia Leosia.
Paulina Majewska, biuro obsługi klienta
Pracuje od roku. Kocha exela, uczy się niemieckiego, zrobiła właśnie prawo jazdy, sama remontuje mieszkanie. Prawdziwa kobieta pracująca. Jest dokładna, rzetelna i precyzyjna. Słowna, pomocna i kompetentna. Umie uczyć i dzielić się wiedzą. Hodowczyni kwiatów, w domu ma ich kilkadziesiąt. Wszystkie mają się dobrze. Może dlatego, że najbardziej ceni niewymagające bluszcze i sukulenty;-). W wolnym czasie można zobaczyć ją z dziećmi na hulajnodze starego typu. Kocha góry, zwłaszcza Alpy. Marzy o spotkaniu z fioletową krową na alpejskich pastwiskach, na razie bezowocnie. Ceni dobre kino, zwłaszcza filmy grozy.
Dorota Pawlik, celebrantka
Pracuje w firmie od trzech lat. Przeciera szlaki dla siebie i innych kobiet w tym zawodzie. Prekursorka. I robi to naprawdę wyjątkowo. Wprowadza wiele empatii i kobiecego ciepła do uroczystości. Odpowiedzialna i przewidująca. Posługuje się piękną polszczyzną. I o każdym potrafi napisać wzruszającą mowę pogrzebową. Jak twierdzi, ludzie pomiędzy urodzeniem i śmiercią dokonują niezwykłych rzeczy. Nawet Ci skromni, zwykli-niezwykli. O nich zwłaszcza warto pamiętać. Stara się, aby każdy zmarły wyglądał jakby spokojnie spał. Wie, że to bardzo ważne dla rodziny. Pogrzeby nazywa osobistym pożegnaniem i zdecydowanie stara się, aby były one bliższe sercu rodziny i przyjaciół zmarłego niż skostniałemu szablonowi pogrzebowemu. Prywatnie miłośniczka wędrówek. Niejedne buty zdarła w Pieninach, ale kocha także okolice Chełmskiej Góry, zwłaszcza żółty szlak Pętli Tatrzańskiej oraz niebieski – Porwanego Księcia. Uwielbia gry planszowe. Jej rzemiosło stało się sztuką, taką bliską sercu.
Marcin Stankiewicz, celebrans
Pochodzi z Krainy Warmii i Mazur, a konkretnie z Olsztyna. Pracuje z nami od niedawna. Jako licencjonowany dziennikarz, ma niezwykły talent do pozyskiwania informacji, co umiejętnie wykorzystuje w pracy, zwłaszcza do pisania mów pogrzebowych. Prywatnie użycza głosu jako lektor w Stowarzyszeniu AudioTeatr, tworzy muzykę i jest zapalonym graczem gier komputerowych.
Beata Margol-Bednarek, kierownik kwiaciarni
Pracuje w firmie niemal 17 lat. Z kwiatów robiła już wszystko. I to jak! Bezproblemowa, otwarta na pomysły klienta, serdeczna, kreatywna. Ma nosa do wyszukiwania niepowtarzalnego towaru i zawsze trafia w gust klientów. Docenia różnorodność. Po pracy morsuje i aktywnie spędza czas. Zawsze znakomicie ubrana; najbardziej kocha buty. Mama studentki pielęgniarstwa.
Andżelika Kluba, florystka
Pracuje w firmie 13 lat. Niezwykle pracowita. Lubi kwiaty, a one lubią ją. To widać. Dba nie tylko o te cięte, ale także o naszą „firmową” zieleń. Przestrzeń wokół niej jest harmonijna, przejrzysta i pełna dobrych emocji. Wielu osobom pomaga bezinteresownie, choć niewiele o tym mówi. Ma piękny dom z własnym cudownym ogrodem. Jest zbyt skromna, żeby powiedzieć, że jej ogród można pokazywać na wystawach ogrodniczych. Mówimy więc my.
Karol Piotrowski, kierownik krematorium
Pracuje z nami prawie 11 lat. Zna firmę od podszewki. Niezastąpiony w sprawach technicznych. Mistrz usuwania awarii. Znakomity kierowca. Prywatnie miłośnik motoryzacji, co widać po samochodzie. Chyba, że akurat postanowił zadbać o formę, wtedy widać po rowerze. Prekursor dojeżdżania do pracy na dwóch kółkach. Teraz ma licznych naśladowców. Prywatnie szczęśliwy tata dwóch boskich córeczek. Dla swojej rodziny stawia samodzielnie dom.
Adrian Bondalski, brygadzista
Pracuje od 7 lat. Rzetelny fachowiec. Potrafi spojrzeć na problem oczami klienta. Umie wytłumaczyć sprawy techniczne tak, że i klient i wykonawca znają i rozumieją sedno problemu i zakresu prac. Potencjalne reklamacje rozpatruje zawsze na korzyść klienta. Niezawodny w relacjach interpersonalnych. Konsekwentny i wytrwały. Docenia dobrą muzykę i zabawę. Tata dwóch urwisów, buduje swój pierwszy dom.
Ihor Onyshchenko, II brygadzista
Pracuje z nami trzy lata. Pochodzi z rejonu Doniecka. Ma niesamowite poczucie humoru. Uprawia kick-boxing i piłkę nożną. Szybko się uczy. Po polsku mówi coraz lepiej. Za jakiś czas stanie się naprawdę niezłym fachowcem.
Yuri Chernavin, dział kamieniarski i budowlany
Pracuje 3 rok. W Polsce od kilku lat. Wielokrotny mistrz w wspinaczce ściankowej w Ukrainie, Polsce i Europie. Człowiek złota rączka. Solidny fachowiec, zna się na pracy, którą wykonuje. Biegły w wyliczeniach konstruktorskich. Obecnie remontuje nasze nowe biura obsługi klienta. Prywatnie zwiedza z rodziną nie tylko centra wspinaczkowe, ale i stolice Europejskie. Spokojny i konsekwentny. Prywatnie szczęśliwy tata i mąż.
Krzysztof Smela, dział pogrzebowy
Pracuje od roku. Rzetelny, fachowy, zawsze szuka konsensusu. Nie zamiata problemów pod dywan, szczery i pomocny. Tata malutkiej córeczki. Prywatnie kocha motory i wędkowanie.
Damian Bondalski, dział pogrzebowy
Pracuje z nami od ponad roku. Jest skromny i niekonfliktowy. Dobrze gotuje i piecze, na co ma licznych świadków w pracy, żeby nie rzec fanów. Sportowo nieobliczalny: rower, żagle, formuła 1, bungee. Skoczył ze spadochronem z wysokości 4 km i właśnie przygotowuje się do skoku z najwyższego komina w Europie- 256 m. Jednym słowem: sportowy szaleniec.
MENU

